| - 5,00
- 23.06.2009 :-)
Nie wiem jak u Was, ale u nas na Śląsku w nocy szalała burza. Deszcz dosłownie walił gradem w parapet. Oczywiście mnie to obudziło. Do tego błyski i grzmoty. Tak sobie myślę, że dobrze, że to w nocy się dzieje, przynajmniej dzieci śpią i nie reagują nerwowo. Chociaż Jaś to jeszcze nie rozumie, ale Dominika...
Jutro się wyprowadzamy. Będę miała utrudniony dostęp do internetu. Żal mi tego. Chociażby z tego względu, że lubię szperać po internecie, lubię znajdywać rzeczy, które mnie fascynują, czy interesują. Ostatnio znalazłam stronkę dla mam lub przyszłych mam (nie wiem czy czasem o tym nie wspominałam już). W każdym bądź razie strona jest bardzo ciekawa i ma różnego rodzaju kalkulatory. Tym sposobem dowiedziałam się, że np. przy mojej wadze startowej 55 kg powinnam przytyć maksymalnie do 16 kg. Tak 10-16 kg. Jest i rozpiska menu na każdy dzień. A w ogóle same wiecie, że bez internetu, to czasami jak bez ręki. No nic, pomarudziłam nieco. Zabieram się do dalszego przenoszenia rzeczy. Niecierpię takiego bałaganu i przeprowadzek! Ale cóż...
|
| - 5,00
- 18.06.2009 -----
Dziewczyny, pięknie dziękuję Wam za pamięć, za życzenia. Bardzo miło mi się zrobiło. Zresztą, Wy zawsze jesteście miłe.
A u mnie? Już ostatniej ciąży przy Jasiu zaczynałam odczuwać rwący ból nogi. Myślałam wtedy, że to skurcz. Lekarka poleciła mi, żebym zjadała magnez. Niestety, to nie skurcze. Zwyczajnie w tym miejscu pokazały się żylaki. Fakt, że po urodzeniu fioletowe miejsce ustąpiło, ale teraz przy tej ciąży znowu się mocno zaróżowiło, a rwący ból nogi zaczął mieć miejsce na wewnętrznej stronie uda tej samej nogi. I w tym miejscu również zauważyłam fioletową plamkę. Do tej pory nie wiedziałam co to są żylaki, zresztą do tej pory nie bardzo wiem. Tylko tyle, że teraz mnie czasami mocno rwie, a jak dotknę fioletowego miejsca to też boli. Lekarka poleciła maści, ale przecież to mi nie pomoże się pozbyć żylaków, czy w ogóle problemu, a raczej tylko uśmierzy rwanie. Oj... żyć nie umierać...
|