normalnie się wściekłam wczoraj wieczorem na komputer ,bo jak miałam ochotę poczytać co u Was to mój komp otwierał się ponad godz ,więcdzi ś chwilkę w pracy poczytałam ,bo jednak jest silna poja potrzeba bycia z Wami ,niestety dzi ś u mnie imieniny Elżbiety ,a mamy ich 3 sztuki haha i każda z nich jakoś się z naszym pokojem przyjaźni i od rana znoszą ciasta no i jak myślicie zjadłam czy nie? haha Oczywiście malutki kawałek z galaretką ale zjadłam ,bo jak rano się zważyłam i było następne 0,5 kg mniej to odrazu sobie pozwoliłam ,ale jestem w domu samiutka więc tylko kalafior z wody będzię i ok ,na ćwiczenia nie mam siły ani czasu przez naukę .Fakt muszę trochę ponadrabiać wasze wpisy i tak szukam Gosi Nataszy ale gdzieś się tu doczytałam że znowu jej nie ma ,a może się mylę .?życzę Wam moje drogire miłego dnia
Dziękuję Ci Małgosiu za konkretną poradę. Naprwdę nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego co to jest. A co do ciasta... ja myślę, ze nieelegancko byłoby w takim dniu odmówić, prawda?
Dziękuję Ci Małgosiu za konkretną poradę. Naprwdę nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego co to jest. A co do ciasta... ja myślę, ze nieelegancko byłoby w takim dniu odmówić, prawda?
NO właśnie Lioton 1000, tak słyszałam. Dziękuję Ci raz jeszcze. P.S. Straszne to co napisałaś, zastrzyki w brzuch.... brrr!