tak się wczoraj zafasynowałam nagraniami przesłanymi przez Szanti ,że słuchałam tego do 3 nad ranem ,jestem sama wdomu więc miałam ułatwioną sytuację ,pozapalałam sobie świeczki ,muzyka gra a ja napawałam się dźwiękami gitary igłosem ,to moje klimaty ,oczywiście nie każdy takie lubi ale ja uwielbiam
SZANTI dzięki i żadnej nie miałam ,przy tej muzyce czytałam książkę ,a że wcześniej popływałam na basenie ,a później wygrzałam się w saunie to byłam zrelaksowana wypoczęta i nie chciało mi się spać ,ale rano....budzę się a tu leje i nie mogłam się doprowadzić do stanu używalności ...teraz czeka mnie praca ,rozmowy z ludźmi ,kawy już 2 zaliczone ,poza tym po pracy idę na solarium i jadę zrobić pazurki ,więc jakoś perspektywa spędzenia miło dnia napawa mnie optymizmem mimo ulewy
Miłego dnia odchudzaczki
Czasem powrót do rzczywistości rozczarowuje... niestety.... pozdrawiam i zyczę miłego dnia
Absolutnie nie chciałam Cie urazić takim wpisem... zdarzają się ludzie i ludziska... czasem pomogą a czasem przeszkadzają...