Okropny dzień... Jak dobrze, że już się kończy...
Niby nic się nie działo... ale jakoś taka zdenerwowana jestem... Dziś wszystko mnie wk...a...
Może to przez jutrzejszy egzamin i to straszne zaliczenie... nie wiem... oby jutro było lepiej... :-(
Na szczęście nie poddałam się chwili i nie zjadłam czegoś niedobrego, niezdrowego i wysokokalorycznego.
A teraz napisze co pochłonęłam moim otworkiem gębowym :
- 1 jajko na miękko
- 1 kromeczka chlebka żytniego
- 1 plasterek wędlinki chudej
- 1 spore jabłko
- ok 150 - 200 g pstrąga pieczonego
- 50 g ryżu brązowego
- 150 g kapusty kiszonej
- 2 tabletki na pamięć i koncentrację
- 1 herbata bez cukru
- 2 litry wody bez gazu.
A teraz muszę odreagować... idę popedałować troszkę... może jak się zmęczę to zrobi mi się lepiej...
Oby...