dziękuję za miłe przyjęcie mnie do waszego grona:) poczytałam tu i tam i nabrałam trochę wprawy rozeznałam się co i jak. Wczorajszy dzień spędziłam w samotności wyłączyłam telefon by wszystko dokładnie przemyśleć co chce osiągnąć i czy na pewno chce. Jak dotąd wszystko mi się udawało to co chciałam - no raczej rzecz jasna przeważnie wszystko. Więc czemu by nie spróbować raz jeszcze odchudzania?
Nie mama dzieci nie mam męża mam mnóstwo czasu dla siebie. Zdecydowałam że chce do końca roku zejść poniżej 90 kilogramów a mam teraz 99,5. Czyli około 10 kilo chce mniej. Chce być w końcu szczuplejsza zdrowsza piękniejsza!!
Więc cel:
kilogramy - 10 kilo mniej
czas - do sylwestra
centymetry - każdy mniej ucieszy każdy więcej zasmuci
Środki:
spacery: po pobliskim parku, po sklepach bez celu
czas: 2 godziny dziennie
częstotliwość: 3 razy w tygodniu
Jeszcze mam zamiar poszukać jakiś ćwiczeń specjalnie dla siebie i zastanawiam się nad odpowiednią dietą. Tyle już ich wypróbowywałam że nie mam jakiej już próbować hihi Nie mam zbyt silnej woli i każda dieta i pilnowanie posiłków było krótkotrwałe. Więc zamierzam tym razem po prostu uważać na to co jem. Nic smażonego na początek samo gotowane. Aż wejdzie w nawyk.