oj długo się nie odzywałam.. ale tak naprawdę nie miałam o czym pisać wszystko ciągle tak samo.. ta sama praca dieta i ćwiczenia. Waga chwilowo stanęła ale już znowu spadła o kilogram----dlatego piszę:))
czuję się średnio.. ciągle przemęczona...myślę o tym by udać się na jakieś studia.. ale czy nie za późno mam już 32 lata i chyba zostanę pracownicą w salonie do końca życia bleh
cześć dziewczyny!! nie było mnie bo w pracy istny wir!!! jak wracałam do domu to padałam twarzą na łóżko i wstawałam dopiero rano ale mimo że nie było mnie z wami na blogu to nie znaczy że nie stosowałam diety i że się nie pilnowałam. Godziny według tego co z niną omówiłam 5 razy dziennie małe porcje o stałych porach dzień w dzień. Jadłospis układałam sobie sama na wzór służyły mi wpisy. I powiem wam że bardzo mi podpasowało takie wszamanko ćwiczyć nadal nie ćwiczę jakoś nie mogę się zebrać w sobie a powinnam może dzis bo lżej w pracy...i w domu będę miała siły.
Dzięki diecie czuję się lekko jak nigdy w życiu a brzuch nie jest już balonem przepełnionym i gotowym do pęknięcia hihi kilogram mniej z czego się ogromnie cieszę. Cieszcie się razem ze mną Niedługo oficjalne zaręczyny jupi jestem szczęśliwa