To byla krotka chwilka...tak po obiedzie...naszlo mnie na cos slodkiego. I wiercilo mi dziure w brzuchu...a moje mysli krazyly wokol czekolady, albo chociaz batonika- cokolwiek byle by bylo slodkie...
No i zrobilam sobie herbatke z miodem i cytryna- pomoglo ale tylko na chwilke...a potem szybko umylam zeby i zabralam sie za robienie brzuszkow...I wiecie co- udalo sie! Nie poleglam! Nota bene nie mam nic w szafkach coby mnie nie kusilo wlasnie, ale czasem jak sie ma chcice to nawet i to czlowieka nie powstrzyma...do sklepu niedaleko...
Ale tym razem pokonalam siebie. Nawet teraz jestem z siebie dumna!!! Ide machnac jeszcze brzuszki przed snem:)
papapaap