| - 5,00
- 26.09.2011 Dzień 34
Długo nie pisałam.
Wstyd się przyznać, ale niestety cały mój tygodniowy trud szlak trafił. Tym razem nie był to placek z jabłkami, ani śliwkowy ale z malinami! Malina obsypana cukrem pudrem i chyba cukrem waniliowym na delikatnym biszkopcie.
Nie wyobrażacie sobie jak pachniało w mieszkaniu!
I zaczęło się od małego niewinnego kawałka placka, a później to już z górki.
Wczoraj maż zauważył, że chodzę zdołowana*
Wyszedł z domu niby na działkę, żeby popatrzeć sobie na dach**
i wrócił z winem i pizzą.
I co miałam zrobić? Zwaliłam, że głowa mnie boli i że nic mi nie jest ale pizze musiałam zjeść. Zwykłe ciasto z szynka i serem - REWELACJA tego potrzebowałam.
A Dziś poniedziałek i jak to mówi mój dziadek "Od nowa Polska ludowa"
I Śniadanie :
- Activia 195g
- bułka ze słonecznikiem
* dietę robię w tajemnicy przed mężem -strasznie się złości, kiedy słyszy o odchudzaniu
** budujemy dom
|
| - 5,00
- 20.09.2011 Dzień 28
Witajcie
Śniadanie I
-garść płatków kukurydzianych
-garść płatków owsianych
-rodzynki więcej niż śladowe ilości
Śniadanie II
-pół grahamki
-jabłko
Obiad:
- jakaś (jeszcze nie wiem jaka) zupa
Kolacja:
-chrupkie pieczywo
-plasterek szynki
-pomidor
Wczoraj byłam u krawcowej, żeby przerobiłam mi sukienkę z myślą o weselu i tak zaczęłam przymierzyć inne rzeczy. Z jednej strony ciesze się bo widzę różnice, jaka byłam gruba w zeszłym roku a z drugiej strony zaczynam się zastanawiać w czym ja będę chodzi do pracy jesienią i zimą.
Gdyby tak człowiek mógł raz w roku wymieni całą swoją garderobe
|